Wydawnictwo Kobiece
Stron: 328
Data wydania: 30.01.2019 r.
Niech Was nie zwiedzie ta okładka! Historia opowiedziana przez Agnieszkę Olejnik nie jest romansem, to historia dwójki samotników — czy z wyboru, czy z przymusu? To już pozostawiam Waszej ocenie.
Wit Malczyk — niezwykły chłopak, który widzi słowa jako kolory, geniusz matematyczny, osoba o nadprzeciętnej inteligencji i pamięci. Nadmiar bodźców powoduje u niego ból, dlatego izoluje się, odsuwa od innych, zachowuje inaczej niż wszyscy, co powoduje, że rówieśnicy nadają mu ksywkę „Przypał".
Magdalena pojawia się nagle, nie wiadomo skąd przyjechała, ani gdzie mieszka. Dziewczyna robi w szkole ogromne wrażenie i wzbudza zainteresowanie, jednak sama jakby go nie dostrzega. Wkrótce w miasteczku zostaje zamordowany lokalny biznesmen, któremu Magdalena udzielała korepetycji z angielskiego. Dziewczyna jako ostatnia była widziana w jego domu, a opuszczała go w pospiechu i silnym wzburzeniu. Czy to ona jest winna?
Do przeczytania powieści „Mów szeptem” skłoniła mnie postać Wita. Niezwykle oryginalny bohater, dzięki któremu (przynajmniej taką mam nadzieję) więcej osób zobaczy, że osoby ze spectrum autyzmu mogą normalnie funkcjonować w społeczeństwie. Nie muszą być izolowani, mogą chodzić do „normalnej” szkoły, jedynie trzeba im zapewnić dostosowane do ich specyficznych potrzeb warunki. Tak było w poprzedniej szkole Wita, gdzie chłopak radził sobie bardzo dobrze, a nauczycieli nie dziwiło jego zachowanie. Niestety po śmierci mamy młody chłopak przeniósł się do babci, która kompletnie nie rozumiała jego „inności” i próbowała jak większość włożyć go w jakieś ramy, a określenie „głupi” pasowało idealnie. Chłopak korzystał z pomocy pani psycholog, która dla mnie była postacią niejednoznaczną. Przez większą część powieści miałam wrażenie, że ona rzeczywiście chce mu pomóc, ale jednocześnie jej zachowanie w kluczowym dla Wita i Magdy momencie było dość... hmm nieetyczne. I nie wiem, czy można je tłumaczyć wyższym dobrem, sami ocenicie :) Magdalena, tajemnicza dziewczyna której historię poznajemy dopiero mniej więcej od połowy książki. Dzieciństwo zamienione w koszmar, życie z poczuciem winy, oskarżeniami. W końcu ucieczka do z dala od wszystkiego i od wszystkich. Z dala od przeszłości, a teraźniejszość budowana od zera.

Jeżeli wydaje Wam się, że Agnieszka Olejnik wplotła za dużo wątków do fabuły, bo autyzm, traumatyczne dzieciństwo, morderstwo to Was uspokoję, że zupełnie nie! Cała książka jest dopracowana w najdrobniejszych szczegółach, fabuła się nie plącze, nie mamy chaosu i wrażenia, że czegoś jest tu za dużo. Każde wydarzenie wnosi coś nowego, a bohaterowie przewijający się przez powieść mają swoje miejsce w danym wątku.
Na mnie „Mów szeptem” zrobiła bardzo pozytywne wrażenie. Nie spodziewałam się, że tak mi się spodoba! Polecam i z czystym sumieniem stwierdzam — było warto!
Czytałam już jedną pozytywną recenzję tej książki...z przyjemnością ją kiedyś przeczytam:D
OdpowiedzUsuńpozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)
Warto, serio :) Sama się zdziwiłam 😘
UsuńDzięki za polecenie. Czytałam inne powieści tej autorki. Na tę nowość zapoluję.
OdpowiedzUsuńPolecam jak każdą ciekawą książkę!
UsuńMyślę, że w odpowiednim czasie i na tę lekturę przyjdzie pora ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
Lady Spark
[kreatywna-alternatywa]
Oby tak było!
UsuńCzekam właśnie na swój egzemplarz tej książki i będę czytać. 😊
OdpowiedzUsuńSuper! Oryginalna to na pewno :)
UsuńW przyszłości może i ja przekonam się czy książka mi się spodoba ;)
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że dasz jej szansę ;)
Usuń