Obserwatorzy

"Ważki na kostce lodu" Łucja Wilewska


Wydawnictwa Videograf S.A.
Stron: 336
Data wydania: 22.08.2018 r.

Ważki na kostce lodu” wbrew okładce wcale nie jest słodką historią miłosną. A o czym jest? Zapraszam :)

Życie Marty nie jest usłane różami, choć na pierwszy rzut oka takim właśnie się wydaje: mąż adwokat, dwie cudowne córki, własne mieszkanie w dużym mieście... Wypadek, któremu ulega Marta, nadaje jej życiu zupełnie inny bieg. Czy kobieta zacznie znowu się uśmiechać?

Ważki na kostce lodu” to trudna powieść. Poznajemy Martę, którą autorka uczyniła narratorką powieści. Kobietę taką, jak wiele z nas, czyli żonę i mamę na pełen etat, bez urlopu, bez chorobowego. Marta jednak nigdy się nie skarży, ale równocześnie już niczego od życia nie oczekuje, zamknięta w czterech ścianach domu i sprowadzona do roli mebla, który można przestawić z kąta w kąt. Każdą jej myśl, każdą samodzielną decyzję podważa despotyczny mąż. Mariusz, choć dla otoczenia to przykładny prawnik, o wysokiej kulturze osobistej, za drzwiami swojego mieszkania zmienia się w tyrana, który swoją żonę traktuje jak rzecz. Marta jest pierwszą, na której wyładowuje złość, nie przemocą fizyczną, ale słowną, taką, której śladów na ciele nie widać, zostają w głowie i sercu, tam skąd najciężej znikają. Jak długo można znosić upokorzenia dla dobra rodziny, żeby się nie rozpadła, żeby dzieci wychowywały się z mamą i tatą? Kiedy jest granica, której przekroczenie nie pozwala odbudować tego, co było wcześniej i czy warto w ogóle próbować?


Powieść można podzielić na dwa wątki – jeden to właśnie życie rodzinne Marty, jej relacje z córkami, z mężem, teściową i matką. Drugi dotyczy przeszłości kobiety, dnia, kiedy w niewyjaśnionych okolicznościach zaginął jej ojciec. W pewnym momencie przeszłość zaczyna mieszać się z teraźniejszością, a świat zmarłych przenikać świat żywych. Marta ulega wypadkowi i od tego dnia w jej życiu zachodzą zmiany, na które niekoniecznie jest przygotowana, jednak oswaja nową dla siebie rzeczywistość. I powoli odnajduje w niej sens. Łucja Wilewska bardzo naturalnie wprowadziła do swojej powieści siły nadprzyrodzone. Duchy, które stają w obronie żywych, które wskazują kierunek i pomagają znaleźć właściwą drogę. I rozwiązać tajemnice, dać ukojenie, rozliczyć z przeszłością. Czułam, że są integralną częścią całości, wpasowały się idealnie w fabułę, wprowadzając niecodzienny klimat oraz odrobinę zarówno humoru jak i grozy.

Na drodze Marty pojawia się przystojny policjant, który uratował ją z wypadku. Uczucie między nimi wybucha właściwie od pierwszego spojrzenia, jednak autorka pozwala im się poznawać, odkrywać siebie krok po kroku, budować zaufanie, które jest naturalną częścią każdego związku. Czy Marta odnajdzie spokój i szczęście? O tym musicie przekonać się sami.


Ważki na kostce lodu” są powieścią, którą z pewnością mogę polecić. Idealna na lato, idealna na jesień i na każdą inną porę roku. Narracja pierwszoosobowa sprawia, że czujemy się Martą, przeżywamy z nią wzloty i upadki. Zachęcam do zatopienia się w lekturze.

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Videograf S.A.

Komentarze

  1. Bardzo fajna lektura na jesienne wieczory!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak :) Świetna na każdą porę roku :)

      Usuń
  2. Wkrótce również będę czytała tę książkę i przyznam szczerze, że nie mogę się doczekać lektury. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że dostarczy Ci bardzo wielu emocji i ksiązka Ci się spodoba :)

      Usuń
  3. Myśle, ze dość sporo emocji może mi ta książka dostarczyć. Lubię narracje pierwszoosobową, kiedy razem z główną bohaterką mogę wszystko przezywać. Świetna recenzja! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno, emocje są w nią wpisane :) Dziękuję :*

      Usuń
  4. Jej podoba mi się . Zapisuję ją na moją listę. Z przyjemnością bliżej poznam historię bohaterki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lista książek do przeczytania rośnie. MOże i ten tytuł znajdzie sie na tej liscie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie jestem pewna czy przypadnie mi do gustu, bo to nie do końca mój klimat, ale chyba się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Będę musiała przeczytać :)
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Sam tytuł brzmi tak... uroczo! Ale jak widać, książka opowiada o czymś odrobinę mniej słodkim. Przemoc słowna boli nieraz bardziej niż fizyczna i naprawdę z biegu zaczęłam współczuć Marcie takiego męża. Zaskoczyło mnie to, że jest tu jakiś wątek fantastyczny, bo... do całości mi to nie pasowało, ale może w powieści rzeczywiście nieźle się sprawdza :).
    Pozdrawiam.

    P.S. I pomyśleć, że jeszcze nie obserwowałam twojego bloga :o

    http://demoniczne-ksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Hmmm... Z jednej strony po Twojej recenzji wnioskuję, że ta książka ma w sobie sporo uroku, ciekawą kreację głównej bohaterki, a nawet magiczne wątki, jednak z drugiej strony mam wrażenie, że jest nieco sztampowa (mam na myśli miłość do ratującego policjanta). Ale zapamiętam tytuł. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Z chęcią zapoznam się z tą książką.
    Serdecznie pozdrawiam.
    https://nacpana-ksiazkami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba jeszcze o tej książce nie słyszałam. Mogłaby mi się spodobać. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Przemoc domowa z pewnością nie jest łatwym tematem, a napisanie dobrej książki z tym motywem jest bardzo trudne. Skoro jest to książka idealna na każdą porę roku, to z chęcią się o tym przekonam i niedługo zabiorę się za tę powieść :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Hm...już tytuł oryginalny. Fabuła też zapowiada się całkiem nieźle. Chociaż...trudna lektura. Do takich potrzebuje dobrego momentu w życiu

    OdpowiedzUsuń
  14. Książka mnie bardzo zaciekawiła ^^ Sam tytuł już mnie zaintrygował :D
    Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny! wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Będzie mi miło jeżeli zostawisz komentarz :)

Popularne posty

Polityka prywatnośći RODO

25 maja weszło w życie słynne RODO czyli rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych).

Dlatego chciałbym Was poinformować co następuje ;) Administratorem bloga zksiazkanakanapie.blogspot.com jestem ja – Sylwia Prus. Kontakt do mnie: sylwia.prus85@gmail.com lub red_sonia@poczta.fm

Każdy kto zostawia komentarz na moim blogu/profilu na FB/ koncie na IG wyraża zgodę na przetwarzanie danych osobowych w postaci: adresu e-mail, imienia i nazwiska, nick’a oraz IP.Podanie danych przez Użytkownika zawsze jest w pełni dobrowolne.

Jako administrator informuje także, że stosuję na swoim blogu technologie pokazujące działania podejmowane przeze mnie na innych stronach tj. Facebook oraz Instagram.

Jako administrator powierzam dane platformie blogger (link do polityki prywatności: https://policies.google.com/privacy?hl=pl), na której znajduje się mój blog, oraz firmie Facebook - gdzie znajduje się mój fanpage oraz konto na Instagramie (link do polityki prywatności: https://www.facebook.com/privacy/explanation). Dane nie są przeze mnie gromadzone, przetwarzane ani udostępniane osobom trezcim.