Wydawnictwo Kobiece
Cykl: The King (tom 4)
Tłumaczenie: Sylwia Chojnacka
Stron: 304
Data wydania: 23.08.2018 r.
Soulless to kontynuacja (zresztą bardzo udana) Lawless, a tym samym zakończenie historii Beara. Zapraszam.
Bear siedzi
w więzieniu za przestępstwo, którego nie popełnił. Ucieczka jest
jedyną rzeczą, o jakiej marzy przystojny i niebezpieczny
motocyklista. Wie, że musi się wydostać z więzienia, bo jego
ukochana jest tam, gdzie nie może jej chronić. Thia ukrywa
się, pozostając pod opieką przyjaciół Beara. Stara się być
cierpliwa i czekać, ale miesiące bez kontaktu z nim są jak
tortura. Nadszedł czas, by zawalczyć o powrót ukochanego
mężczyzny.

T.
M. Frazier dała
się poznać jako autorka, która dość odważnie pisze. Jej
bohaterowie są brutalni i piekielnie niebezpieczni, a do tego
niezwykle pociągający fizycznie. Jednak pod twardymi,
pokrytymi tatuażami ciałami, kryją się dusze, które chcą
najbardziej oczywistej rzeczy na świecie – być kochanym. Być dla
kogoś jedynym i całym światem. Dla Kinga tą osobą jest Doe,
dla Beara - Thia. Dziewczyna jest gotowa wskoczyć w ogień,
by Bear wyszedł
z więzienia.
„Soulless”
tak
jak i jej poprzedniczki obfituje w odważne sceny seksu. Nie ma tu
miejsca na romantyczne słówka i randki pod kwitnącą
jabłonią. Bear i Thia w
bardzo bezpośredni sposób wypowiadają swoje pragnienia względem
siebie, więc jeżeli ktoś nie lubi wulgarnego języka, to książka
może momentami mierzić. Mnie to
nie przeszkadza, zresztą już w I tomie serii The King jest
próbka tego, co potrafią bohaterowie książki, więc
przez kolejne trzy tomy można przywyknąć.
Abel,
bo tak ma naprawdę na imię Bear, chce odzyskać swój dawny
klub motocyklowy, a żeby to zrobić i zostać przywódcą, musi
pokonać swojego ojca Choppa, który jest szefem Beach
Bastards. Bear idzie
z nim na otwartą wojnę. Czytając poprzednie części, możemy
być mniej więcej przygotowani na to co może się wydarzyć, ja
w każdym razie byłam i już miałam gotowy
scenariusz w głowie. Wiadomo – pokonany i
wszystko cacy, a jednak się mocno zdziwiłam. W pewnym momencie
pojawia się osoba, której najmniej się spodziewałam. I nie
przejrzałam jej zamiarów. O kogo chodzi? Sprawdźcie.

Pod
koniec wiele się wyjaśnia, kilka niewiadomych dotyczących
przeszłości Beara zamyka
przypadkowo znalezione zdjęcie. Jednak jest już za późno,
aby cokolwiek
zmienić. Można tylko iść do przodu. Koniec? Z jednej strony
przewidywalny, ponieważ Bear od
początku nie kryje się ze swoimi planami, z drugiej to,
co odkrywają w
dawnej siedzibie klubu
Beach Bastards sprawia, że zostajemy z wielkim znakiem zapytania.
„Soulless”
jest
dopełnieniem wcześniejszego tomu "Lawless", tak jak dopełnieniem „Kinga”
był „Tyran”. Jedni pewnie tę serię pokochają, innym nie
przypadnie do gustu. Ja polecam, mimo wszystko warto czasem oderwać
się od gatunków, w których czujemy się najlepiej i
„zasmakować” czegoś innego. Jeżeli Wydawnictwo
Kobiece zdecyduje się wydać kolejne trzy o Preppym, z
przyjemnościa po nie sięgnę.
Za
egzemplarz dziękuję Wydawnictwo Kobiece.
Nie czytałam jeszcze tej serii, ale mam ją w planach i jestem ciekawa, czy mi się spodoba. 😊
OdpowiedzUsuńMyślę, że Ci się spodoba :)
UsuńNie mój gatunek... nie dla mnie ;)
OdpowiedzUsuńTo również zbytnio nie jest mój gatunek, ale na pewno znajdzie swoich czytelników :D Pozdrawiam! wy-stardoll.blogspot.com
OdpowiedzUsuńJa akurat nie miałam okazji przeczytać tej serii, więc skoro polecasz, to może się za nią zabiorę :) Niezbyt mi się podobają te okładki i przyznam, że troszkę mnie odstraszyły :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Nie znam tej serii, ale raczej się z nią nie zapoznam ;). To chyba niekoniecznie moje klimaty...
OdpowiedzUsuńNie czytałam jeszcze nic z tej serii, ale chętnie sięgnę po pierwszy tom jak tylko będę miała okazję. :)
OdpowiedzUsuńPóki co mam co czytać, ale będę miała w pamięci tą serię...
OdpowiedzUsuńpozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)
Bardzo lubię tę serię, to dla mnie fajna rozrywka i odstresowanie. Jestem dopiero po "Tyranie" , ale wkrótce mam nadzieję nadrobić resztę. 😉
OdpowiedzUsuńNie słyszałam wcześniej o tej serii i wydaje mi się, że nie jest dla mnie. Już na pierwszy rzut oka na okładkę bym uciekła, ponieważ z reguły unikam erotyków. Cieszę się, że Tobie książka się podobała, ale ja jednak sobie ją odpuszczę :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko!
BOOKS OF SOULS